Blog > Komentarze do wpisu

Moje nałogi: herbata

Teina ponoć nie uzależnia. Możliwe, ale i tak jestem jej „junkie”, pijąc horrendalne ilości - tj. 3-5 półlitrowych kubków po 2 torebki każdy -  herbaty każdego dnia. Mocna herbata daje mi pewne poczucie oddalenia od codzienności, a jednocześnie nie mobilizuje do pracy tak, jak kofeina (całkowicie rozumiem, czemu panie w stereotypowych urzędach piją herbatę, a nie kawę).

Gdy byłem mały, ogromnie uwielbiałem słodzoną zimną herbatę, najlepiej taką, która posłodzona została ciepła i wystygła. Zawsze wtedy wydawało mi się, że jest to idealny przykład "roztworu przesyconego", że gdyby herbata była słodzona, gdy była zimna, nie rozpuściłoby się w niej tyle cukru i nie była tak słodka.

Przestałem słodzić herbatę w wieku lat około jedenastu, z lenistwa - gdy już rozsiadłem się na krześle (a była to długa procedura, jako że kładłem nogi na krzesłach obok, które musiały być w idealnie dopasowanej odległości, by ani nie stały za daleko, przez co nogi nań leżałyby tylko kostkami i stopami, ani za blisko, przez co krzesło byłoby po kolanami, powodując dyskomfort przez brak podparcia dla opadających stóp), cukiernica stała 10-15 cm za zasięgiem ręki. Musiałem więc wstać, zrobić pół kroku, chwycić cukiernicę, posłodzić i wtedy zacząć rozsiadać się ponownie. Pewnego dnia nie sięgnąwszy cukiernicy, rzekł byłem sobie: "Dość! Nie wstaję! Od dziś nie słodzę i tyle!" -  faktycznie, od tamtego czasu nie słodzę codziennej herbaty (aczkolwiek będąc absolutnym przeciwnikiem kategoryczności, powiedziałem później sobie, że "dwie słodzone herbaty w roku wypić mogę" - i zwykle się tej ilości w przybliżeniu trzymam).

Miłą odmianą, silnie uderzającą w mą psychikę, po herbatach z torebek, jest mocna herbata z esencji. Esencja, robiona w małym dzbanuszku z "sypanej herbaty", najlepiej świeżej, "z pierwszego zalewania". Jak się nad tym zastanowić, trochę mi brakuje takiego dzbanuszka w domu, choć wiem, że nie używałbym go zbyt często.

niedziela, 09 maja 2010, nieuczesany23
Tagi: moje nałogi

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/09 04:55:08
Naprawde bardzo ciekawe to co piszesz. Odrazu widac ze czujesz moc herbaty, to bez picu typu ze to napoj dla koneserow , milosnikow dobrego smaku.. itp.. itd.. Jak dla mnie to co przeczytalem to Twoj opis to "prawdziwa droga poznawania naparu " .od zastopowania cukru do naturalnego poznawania dzialania herbaty ! Panie w biurach pija herbate bo ma dzialenie relaksacyjne jednoczesnie pobudza , kawa ma szybkie dzialanie i polecana jest raczej dla energicznych biznesmenow ktorzy nie maja czasu. A jak z innymi herbatami typu pu-eh , zielona , oolong ? Z wiekiem i z iloscia wypitej herbaty wyrabia sie smak .... zycze nowych odkryc na twojej " herbacianej drodze"

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA