Blog > Komentarze do wpisu

Mój Facebook

Staram się utrzymywać możliwie najnudniejszy profil na tym popularnym portalu społecznościowym: nie udzielam się w zażartych dyskusjach, nie udostępniam łańcuszków i "nie szeruję kontentu". Na własny profil wrzucać zaś zwykłem przede wszystkim nowe osiągnięcia w jednej z mało popularnych gier przeglądarkowych, komentując je filmikiem z nazwą osiągnięcia w tytule wybranym z pierwszej (czasem pierwszych) strony wyników wyszukiwania, nijak nie skomentowanym i czasem będącym perełką, jak np. filmik znaleziony przez frazę "Chrono".

Do tego dochodzą jeden lub kilka cytatów z właśnie co przeczytanej książki bez żadnego komentarza, dopisku, czy podkreślenia. Czysty minimalistyczny cytat, nawet jeżeli jego zrozumienie wymaga znajomości innej części książki czy użytego w nim terminu.

Czas jakiś temu dochodziły do tego jednobajtowe recenzje obejrzanych filmów i odcinków seriali, ale jakiś geniusz marketingu wymyślił, by prosty serwis z bazą danych filmów i seriali wymienić na platformę ułatwiającą oglądanie w sieci, usuwając przy tym jedyną rzecz, która mnie na tym portalu trzymała: recenzowanie obejrzanych filmów (brawo, geniuszu marketingu). Tak to przestałem umieszczać owe komentarze.

Jak każdy przeciętny Fejsbukowicz wrzucam też swoje nudne zdjęcia. By jednak nikogo nie przypadkiem zainteresowały, wrzucałem je z co najmniej półrocznym opóźnieniem: zdjęcia z wakacji w środku zimy, a zimowe - w wakacje albo i na jesień. Albumy moje składają się - jak to u nudnych rodziców bywa - w większości ze zdjęć rosnących dzieci i nietypowych miejsc, w których pół roku wcześniej byłem. A potem wrzucać przestałem, po części z lenistwa, po części przestrzeżony przed umieszczaniem zdjęć dzieci w sieci, bo to potem będzie dla nich obciach (ISBN: 978-83-268-1298-9).

I na tym koniec, poza tym staram się żadnych informacji o sobie nie umieszczać i nic nie modyfikować. Wciąż mam to samo zdjęcie profilowe, co w roku założenia profilu. Zdjęcia w tle nie mam, bo jak ustawiałem profil siedem lat temu, to go nie było w opcjach.

A raczej: się starałem. Ostatnimi czasy widać wyraźne rysy na tym kryształowym projekcie najnudniejszego profilu na Facebook'u, gdyż najwyraźniej żądny uwielbienia tłumów zacząłem wrzucać zdjęcia z miejsc, gdzie aktualnie przebywam oraz anegdotki o dzieciach. Niektóre z tych wpisów dostają czasem nawet więcej niż trzy polubienia, co jest wartością znacząco powyżej uprzednich osiągnięć - i dyskwalifikujące w konkursie na najnudniejszy profil użytkownika.

niedziela, 08 marca 2015, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • Mój portfel

    Mój portfel jest gruby tylko dzięki wypychającym go kartom kredytowym , w większości do cna wyczerpanym.

  • Moja grafomania

    Wygląda na to, że moja grafomania * ma swoją pojemność. Nie widać tego po wpisach na blogach, bo rzadko one ją przekraczają, ale gdy zdarza mi się pisać dłuższe

  • Mój naturalny rytm życia

    Jak pokazują ostatnie doświadczenia, mój naturalny rytm życia kształtuje się następująco: - gdy mam możliwość rano dłużej pospać, to jestem typową "nocną sową"

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA