Blog > Komentarze do wpisu

Moje twarzy rozpoznawanie

Ostatnio mój ulubiony Brytyjczyk opublikował na swym kanale pogadankę o ludziach, których talentem jest rozpoznawanie twarzy, czyli tzw. "super-recognizers" lub też, jak sam to ujął, "Face Cops". W opisie umieścił link do strony, na której można sprawdzić, czy samemu ma się taki talent.

Nie kliknąłem w ten link, bo kliknąłem w jakiś podobny, podlinkowany od artykułu opublikowanego na stronie "I Fucking Love Science" (lub któregoś z jej klonów) parę miesięcy temu. Otrzymałem na nim 16 punktów na 20 możliwych, co okraszone zostało komentarzem, że moje zdolności są ponadprzeciętne i jeżeli chciałbym je sprawdzić dokładniej, to tu oto jest link do testu, którego wykonanie trwa półtorej godziny i pozwala dokładniej określić poziom mych zdolności. Nie kliknąłem w ten link, bo jestem leniwy i idea spędzenia półtorej godziny na rozwiązywaniu testu nie przekonała mnie zbytnio.

Zacząłem się jednak zastanawiać, czy na ile faktycznie te me zdolności są ponadprzeciętne. Akurat po obejrzeniu serialu "Pacyfik" zacząłem sobie fragmentami przypominać widziany wiele lat temu serial "Band of Brothers". I w jednym w miarę w całości obejrzanym odcinku ujrzałem młodego profesora Charlesa Xaviera, czyli Jamesa McAvoy'a:

Profesor Xavier w czasach gdy był jeszcze młody, miał włosy i nie dostał jeszcze kulki w łeb.

To akurat było proste, bo było w odcinku zbliżenie na jego twarz (w tym pośmiertną; "BoB" to nie jest serial, w którym bohaterowie trzecioplanowi wychodzą z opresji bez szwanku). Poza tym ma on charakterystyczną twarz, którą natychmiast rozpoznałem, gdy na trzy sekundy pojawiła się w tle w kadrze w filmie "Batman v Superman". Oglądając jednak na Youtube kolejne urywki serialu, na filmiku o jakości 240p udało mi się w zbiorze ruchomych pikseli dostrzec Jimmy'ego Fallona, znanego mi jako prowadzący jeden z amerykańskich wieczornych talk show. I fakt, było to nie lada osiągnięcie, ale zamiast po twarzy, rozpoznałem go raczej po manieryzmach ruchowych i głosie:

Żeby było zabawniej, gdy pojawiło się zbliżenie na jego twarz, zacząłem wątpić, czy to on. Nieco dorósł od czasu serialu do dnia dzisiejszego.

Jimmy Fallon, drugi od lewej.

Tak się bowiem składa, że mam słaby wzrok. W szkole średniej nosiłem okulary o mocy znacznie niższej niż ma wada wzroku (różnica wynosiła 3,5-4 dioptrie, więc naprawdę sporo). Mimo to byłem w stanie rozpoznać już z dużej odległości rankiem na przystanku, gdy jeździłem do szkoły autobusem o 7:09 lub 8:09, tych samych współpasażerów. Nie po twarzach, bo te były rozmazane, lecz po sposobie w jaki się poruszali. Okazało się, że każdy człowiek ma swój naturalny indywidualny styl chodzenia i łatwo da się ludzi po nim rozpoznać, gdy nie sposób dojrzeć twarzy. 

Mimo tych braków w ciągłości szkolenia swej sieci neuronowej odpowiedzialnej za rozpoznawanie twarzy - lub właśnie dzięki nim - jestem w stanie znajdować podobieństwa między oglądaną twarzą a twarzą widzianą kiedyś wcześniej. Czasem rozpoznaję, że tę twarz już widziałem, a nierzadko zdarzają mi się wyniki "false positive", które przetwarzam w cykl "Look-alikes". Może te twarze faktycznie są podobne (co czasem widać na filmie, ale trudno uchwycić na nieruchomych zdjęciach), a może po prostu mam rozstrojony układ face recognition.

Mój ulubiony Brytyjczyk dodaje w filmiku, że na drugim końcu spektrum niż super recognizers są ludzie, którzy mają taki kłopot z rozpoznawaniem twarzy, że potrafią nie rozpoznać swej własnej twarzy w lustrze. To mi się jeszcze nie zdarzyło, ale przypuszczam, że gdybym na ulicy miasta minął kogoś, kto miałby moją twarz, nie zwróciłbym na to uwagi. Przez to bowiem, że się nie golę, nie patrzę codziennie rano w lustro i obraz mej twarzy jest w mym umyśle zakodowany dużo słabiej niż obrazy twarzy Hollywoodzkich aktorów.

wtorek, 31 stycznia 2017, nieuczesany23

Polecane wpisy

  • Moja postępująca głuchota

    Przez wiele lat cieszyłem się doskonałym słuchem. Bez trudu słyszałem rzeczy, których nie słyszeli inni: kroki na klatce schodowej, szczekanie psa trzy piętra d

  • Mój portfel

    Mój portfel jest gruby tylko dzięki wypychającym go kartom kredytowym , w większości do cna wyczerpanym.

  • Moja grafomania

    Wygląda na to, że moja grafomania * ma swoją pojemność. Nie widać tego po wpisach na blogach, bo rzadko one ją przekraczają, ale gdy zdarza mi się pisać dłuższe

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA